sobota, 16 maja 2026

Zapętlona, czyli ból jest zawsze, ale cierpienie jest opcjonalne

Najnowsza premiera w Teatrze Polonia to kolejna świetna rola Krystyny Jandy, więc zapowiada się że to będzie spektakl na który bilety będą znikać jak świeże bułeczki (tak jak na Żar).


Jak się dostanie dobry scenariusz, mięsiste dialogi, to i aż przyjemność w tym grać! A "Zapętlona" autorstwa Matthew Lombardo i w świetnym tłumaczeniu Andrzeja Kłosińskiego to wszystko ma. Janda może nie zaskakuje czymś zupełnie nowym, ale wkłada tyle emocji i życia w tę rolę, że ma się ochotę bić brawa na stojąco. Postać Tallulah Bankhead, onegdaj sławnej amerykańskiej aktorki filmowej i teatralnej, dziś pewnie u nas raczej nie budzi żadnych skojarzeń, może jednak właśnie dzięki temu nie oglądamy jedynie portretu konkretnej osoby, a pewien model (niestety powtarzalny), w którym odbija się wiele karier, które skończyły się za szybko. Alkohol, leki, imprezowy styl życia, nieustanny wyścig z czasem, bo to przecież urodzie i młodości zawdzięczało się początek kariery... A potem? Potem najczęściej już jedynie plotki, współczucie albo obgadywanie za plecami. I pustka, której nie zawsze potrafi się zapełnić. 

 
W grze Jandy udało się uchwycić to wszystko co jednocześnie zaciekawia, fascynuje i budzi wiele emocji: jej postać irytuje, popada w autodestrukcję, trudno od niej oczekiwać współpracy, trudno jednak odmówić jej charyzmy, jakiejś iskry, która mimo upływu lat wciąż jest widoczna. Gwiazda, nawet przebrzmiała, wciąż zasługuje na szacunek, szczególnie jak czegoś od niej oczekujemy - można wtedy zgodzić się na różne zachcianki i okazywać cierpliwość, nawet jak szlag cię trafia. W tej sytuacji znalazł się właśnie montażysta (Paweł Ciołkosz), przed którym postawiono zadanie by nagrać fragment ścieżki do filmu,  słabo nagranego na planie. Wszyscy zwinęli się do domu lub na urlopy, a on musi się użerać z kobietą, która przyszła prawie bez kontaktu i nie chce współpracować. To właśnie ta dwójka udowodni nam, że może zbudować wyborny dwugodzinny spektakl bez jakichś wielkich zwrotów akcji, oparty na rozmowie i emocjach. Przysłuchujący się temu co dzieje się w studiu dźwiękowiec (Adam Tomaszewski) jest jedynie świadkiem, który nie zamierza specjalnie się w to co się dzieje angażować. 

fot. Katarzyna Kural-Sadowska, za stroną Teatru

  

Od próśb, po groźby, od cierpliwych prób aż po zniechęcenie... I wreszcie to co najważniejsze. Próbę zrozumienia, bez oceniania, bez własnych lub zasłyszanych opinii. To rozmowa o życiu, o nadziejach i straconych szansach, o tym co się zyskało, a co straciło. O tym czy można być samotnym w tłumie i będąc sławnym. 

 

 

 

Nie ukrywam że wkurzały mnie trochę reakcje części publiczności, jakieś histeryczne śmiechy jakie wybuchały po różnych scenach, np. przekleństwa wypowiadanych przez Jandę. Jej postać jest wulgarna, nie ma już zahamowań, bo też jest już świadoma że nie musi uczestniczyć w tej grze pozorów, może być szczera i robić to na co ma ochotę. Już i tak wie iż nie dostanie kolejnej wielkiej szansy. Czy to powód do śmiechu? "Zapętlona" mimo iż ma trochę scen zbudowanych na takim szokowaniu zachowaniem, dyskomfortu drugiej postaci, nie jest przecież komedią. To raczej dramat i ciekawy portret psychologiczny kogoś świadomego, iż więcej się kończy niż zaczyna, iż zaprzepaszczone szanse się nie wrócą. 

Kolejna fenomenalna rola Krystyny Jandy. Paweł Ciołkosz pewnie zdawał sobie sprawę, że jego postać nie będzie tak przyciągać uwagi widza, ale bez jego partnerowania, nie udałoby się też wydobyć wszystkich smaczków. Świetna robota! 
Co tu dużo gadać - trzeba zobaczyć!

Teatr Polonia - Zapętlona, więcej o spektaklu tu

Autor: Matthew Lombardo 
Reżyseria: Krystyna Janda
Tłumaczenie: Andrzej Kłosiński
Scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz
Światło: Katarzyna Łuszczyk
Asystent ds. scenografii i kostiumów: Małgorzata Domańska
Realizacja dźwięku: Michał Cacko
Realizacja światła: Waldemar Zatorski
Realizacja projekcji: Paweł Nowicki
Producent wykonawczy: Rafał Rossa
Obsada:
Krystyna Janda, Paweł Ciołkosz, Adam Tomaszewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz