poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Ailatan - Natalia Sikora, czyli w głosie pazur jest, ale kawałki nijakie


Znowu podrzucam kolejny drobiazg muzyczny, tym razem jednak trochę pomarudzę. Głos Natalii Sikory na pewno ciekawy, choć przyznam się, że mimo 5 wydanych płyt ja o niej niewiele wiedziałem. W czym więc problem? Czy to jedynie kwestia przebicia się, promocji lub nazwiska (jak Markowska, która ma podobny styl), czy gdyby któryś z tych kawałków grany był dzień w dzień to stałby się przebojem?

Otóż obawiam się że nie. Płytę wypełnia sporo niezłej muzyki, jest trochę bluesa, nie zabraknie rockowego pazura, głos jak powiedziałem jest jak najbardziej w porządku, problem jednak tkwi w tym, że nie ma tym nic oryginalnego. Takich utworów mamy pewnie w stacjach radiowych setki w ciągu roku, a większości nie będziemy w kolejnym roku pamiętać. Żaden z numerów nie jest tak wpadający w ucho, by zrobił wow, jak np. przy jednym z kawałków Domagały. Płyta fajna, miło się słucha, ale nic nie zostaje z nami na dłużej. Szkoda. Bo przecież tych krążków rocznie ukazuje się naprawdę sporo i wiele z nich jest dużo słabsza.

Dla mnie jednak korzyść - bo teraz pewnie sięgnę po poprzednią płytę Sikory, z nagraniami Miry Kubasińskiej.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza