środa, 21 marca 2018

GOOD L.U.C.K. - L.U.C., czyli najlepsze przed nim

L.U.C. zawsze wydawał mi się człowiekiem pełnym energii, z masą pomysłów muzycznych, ale na dłuższą metę jednak jego eksperymentu i zabawy z dźwiękami wydawały mi się dość nużące. Zachwyciłem się w 100% dopiero chyba przy Rebel Babel, tą energią, żywiołowością. Ale powiem Wam, że jego najnowsza płytka (dopiero od kilku dni na rynku) jest równie sympatyczna. Masa pozytywnej mocy, świetne pomysły muzyczne, a w dodatku całość w dość lekkim, żartobliwym tonie. Gdy usłyszysz jak Tomasz Kot robi czajnik, to już nic Cię nie zdziwi. Niektórzy po prostu tak mają - oprócz piosenek naprawdę wpadających w ucho, sporo tu dowcipów (np. Relacja z pierwszej połowy spotkania). Same teksty również są z jajem, choć przecież mówią nie zawsze o sprawach wesołych (smutny jest żywot singla), a w dodatku do nagrywania L.U.C. zaprosił ciekawych artystów: oprócz Kota, są również Mecwaldowski, Figura, Czarnecka, Jakubik, Sarsa, Bovska. Nie byłby sobą gdyby jednak nie pobawił się trochę muzycznie, nie łączył różnych estetyk, stąd np. obecność Laboratorium Pieśni, czyli fragmentów muzyki ludowej.

Dużo elektroniki, trochę jak to u tego artysty jazzu, ale to co najbardziej zaskakuje to, że sporo fragmentów płyty jest tak bardzo wpadająca w ucho, taneczna i... przebojowa. Ciekawe czy ten kierunek będzie kontynuowany, czy to po prostu próba zrobienia czegoś bardziej popularnego, pod konsumenta mniej wyrobionego. Zabawa słowem, żadnego prostactwa (oj jak nie lubię tego w rapie), muzycznie ciekawie, choć mam wrażenie że całość jest trochę bardziej banalna niż poprzednie krążki. Słucham jednak z dużą przyjemnością i wcale bym się nie pogniewał, gdyby właśnie takie kawałki słychać było częściej w radiu. Posłuchajcie sami- na YT na razie malutko, ale np. na Deezer jest już całość do wysłuchania na legalu i za darmo.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza