poniedziałek, 15 października 2018

Mini dom - Kortez, czyli i znów sie zasłuchałem


kortez mini dom
Jesień piękna tego roku. I oby jak najdłużej. Ale mnie już chyba jakaś melancholia ogarnia, bo najlepiej mi się słucha rzeczy ku zadumie, nostalgicznych. A kto jest moim ulubieńcem w ostatnim okresie w tym stylu? Panie Kortez znowu żeś Pan podbił moje serducho. Co prawda jest jeszcze jeden kandydat w tym sezonie, taki bardziej optymistyczny, ale na razie to tylko jeden utwór i płyta zamówiona - poczekamy, zobaczymy.
Mini dom to jedynie siedem numerów, ale za to połączonych w spójną całość. Ten smutek, ale i ciepełko w serduchu, radowanie się tym brzmieniem, głosem, są cudownym doświadczeniem i najchętniej bym tego słuchał na okrągło. A że nie mogę, to i nie mam dość :)


Ja wiem, większość z nich i tak była wcześniej znana, ale teraz mamy je na jednym krążku. To materiał, który powstawał przy okazji sesji do płyty Mój dom, ale teraz jeszcze dodany został utwór z Kamerdynera i jeden nowy kawałek. Relacje, tęsknota, zadumanie nad życiem... Czasem ledwie parę linijek, ale jak cudownie poprowadzonych i nawet powtarzanie po kilka razy nam nie przeszkadza.
Jest w tym delikatność, nienachalność. Ta muzyka sama wciąga, nie daje spokoju, nuci się ją pod nosem. Nie jako przebój do słuchania w większym gronie, ale coś bardzo kameralnego, osobistego.
Bez patosu. Posłuchajcie sami. I zasłuchajcie się jak ja...



Tracklista: 1. Hej wy // 2. Mój dom // 3. Dlaczego z tobą jestem? // 4. Czy to już jest dno? // 5. Stare drzewa (pełna wersja) // 6. Boje się // 7. Już nie pamiętam

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza