sobota, 3 listopada 2018

Polowanie na łosia, czyli rytuały i oczekiwania

W warszawskim Teatrze IMKA w ramach projektu scena IMKA można zobaczyć całkiem sporo ciekawych rzeczy, przygotowywanych przez mniejsze zespoły, bez własnej stałej sceny. Polecałem już Pozytywnych, to teraz pora na czarną komedię autorstwa Michała Walczaka "Polowanie na łosia". Zwykle mocnym argumentem, by wybrać się na te spektakle jest obsada złożona ze znanych aktorów, warto jednak uważać, bo to co widzimy na plakacie nie zawsze jest zgodne z tym co na scenie - zmiany niestety się zdarzają. I tak choć miałem dużą ochotę zobaczyć na żywo Leszka Lichotę, zamiast niego trafiłem na Łukasza Konopkę. W obsadzie zawsze zobaczyć można za to Grażynę Wolszczak, Piotra Cyrwusa i Agnieszkę Więdłochę.
A sama sztuka?
Cóż.

Tym razem coś nie do końca zagrało. Za mało tu humoru na komedię i zbyt mało też surrealizmu czy nawet zbrodni pokazanej bardziej poważnie, żeby to mogło wciągnąć publiczność w ciekawą historię. Zaczyna się nieźle, ale potem całość trochę grzęźnie w dziwnych scenach i dialogach, z których większość nic wnosi. Oto młoda para szykuje się na przyjście rodziców dziewczyny, denerwują się, bo to spotkanie dość oficjalne - ojciec jako tradycjonalista (i wojskowy), oczekuje poproszenia o rękę córki. I choćby oboje twierdzili, że to tylko gesty, dla nich nieistotne, jednak oboje czują, że oto zaczyna się dla nich jakiś nowy etap, wyzwanie i wzięcie odpowiedzialności. Co to oznacza dla jednego i drugiego, czego oczekują?

Aby to jeszcze bardziej skomplikować dodajmy do tego trupa, którego muszą przed rodzicami ukryć. Tak, właśnie trupa. Niespodziewana wizyta terapeuty dziewczyny, a jednocześnie kochanka sprzed lat, kończy się dramatycznie. Trzeba więc sprzątnąć ciało i postarać się ukryć nerwy przed rodzicami.
Potem wikłamy się już w jakieś dziwne sytuacje - trup choćby nie wiem ile razy zabijany okazuje niesamowitą żywotność, raz normalnie z nimi rozmawia, to znowu muszą się nim opiekować jako ciężko rannym, w małżeństwie rodziców dochodzi do wybuchu żali i pretensji, które mają źródło w przeszłości i wszyscy muszą wciąż wałkować swoją sytuację i wybory.

"Polowanie na łosia". Kryminalna komedia romantyczna z plejadą gwiazd! W skromnej scenografii, co i rusz poprawianej przy zgaszonym świetle, aktorzy się miotają, wykrzykują swoje żale, płaczą i wściekają się na życie. Wszyscy mają jakiś bagaż doświadczeń za sobą i choćby temu próbowali zaprzeczać, ma on wpływ na to jacy są i dziś.
Młodzi wypadają nieźle, fajnie podkreślona jest zmienność nastrojów, neurotyczność, przechodzenie od kłótni do bliskości, trochę manipulowanie partnerem/erką. Najciekawiej jednak wypada chyba Piotr Cyrwus, niby apodyktyczny, ale i chwilami kompletnie bezradny wobec rzeczywistości.
A o co chodzi z tym łosiem? To już musicie zobaczyć sami.
Sztuka ciekawa, ale spodziewałem się jednak czegoś dużo zabawniejszego.

Więcej na:
www.facebook.com/PolowanieNaLosia
http://www.teatr-imka.pl/polowanie_na_losia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza