Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chuck Palahniuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chuck Palahniuk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Kołysanka - Chuck Palahniuk, czyli proza zakręcona jak słoik

Lektury na DKK w tym miesiącu dość ambitne - w jednym Munro, a w drugim Nabokov, z którym strasznie się męczę, a ja w międzyczasie jeszcze szukam nowych pomysłów na to co czytać, robię jakieś plany. Chciałbym w tym roku wrócić do paru pisarzy, których lubię i na początek nazwisko, które uwielbiam od paru lat: Chuck Palahniuk. Cholera, facet ma taką wyobraźnię i takie pomysły, że praktycznie każdą książką potrafi zaskoczyć. Jego trochę minimalistyczny styl, pełne satyry i groteski spojrzenie na rzeczywistość, ostry język, gdy się go czyta dłużej może trochę nuży i przestaje to robić takie wrażenie. Ale po okresie posuchy - smakuje niczym najbardziej wykwintne danie! Choć w przypadku tego autora powinienem raczej powiedzieć: największa niespodzianka kulinarna, bo to tak jakby w najdroższej restauracji podano nam zwykłego i smakowitego burgera, a w ponurej knajpce z dwoma brudnymi stolikami: kawior, trufle, albo homara. Kołysanka łyknięta między różnymi innymi książkami po prostu zachwyciła.

sobota, 16 kwietnia 2011

Niewidzialne potwory - Chuck Palahniuk, czyli książką po głowie

Palahniuka lubię już od kilku lat odkąd trafiłem przypadkiem na Rozbitka, potem był Fight Club, a teraz kolejna jego książka - za każdym razem spotkanie z jego powieściami jest niczym walenie książką po głowie tak jest to inne, momentami budzące oburzenie, a jednocześnie cholernie świeże i prawdziwe. Bo u Palahniuka Ameryka i jej mieszkańcy nie są tylko piekni i dobrzy, ale równie często egoistyczni, zakłamani, zapatrzeni w siebie, z depresją, z uzależnieniem, z problemami, pokręceni... Czytamy i trochę nas momentami odrzuca, ale z drugiej strony przyciąga - bo jest też w tym jakiś mały kawałek prawdy o ludzkiej naturze - kawałek bardzo rzadko pokazywany.
Tym razem główną bohaterką powieści autor uczynił ex-modelkę - kiedyś wspaniałą olśniewającą gwiazdę teraz oszpeconą i załamaną. To studium cierpienia i nienawiści, upodlenia i tęsknoty za tym co utracone, pozbywania się złudzeń na temat tego co się miało i kim się było i pragnieniem by czegoś doświadczyć - czegoś naprawdę - choćby to miała być destrukcja.