Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
niedziela, 1 listopada 2026
Święty Franciszek - Maciej Rajfur, czyli tylko nie mów o nim Biedaczyna z Asyżu
Dziś Wszystkich Świętych, więc to dobra okazja do tego, by napisać o najnowszej książce Macieja Rajfura. Znowu rozmowy, znowu ludzie związani z Kościołem i znowu niebanalnie. Łatwo bowiem opowiadając o Franciszku, chyba najbardziej znanym świętym Kościoła Katolickiego, popaść w banały. Wokół niego narosło tak wiele jakichś dziwnych mitów, że czasem trudno oddzielić prawdę od jakiejś legendy. A przecież mamy nie tylko jakieś jego pisma, ale i owoce, które zostawił, regułę którą potem przez wieki starało się realizować tylu po nim. Niby proste wskazówki, a czasem tak trudne do wdrażania, bo człowiek przecież bywa słaby i nawet próbując realizować dobro, potrafi zapędzić się w jakieś dziwne sytuacje. Zapatrzeni we Franciszka, musimy przede wszystkim zdawać sobie sprawę skąd on sam czerpał siłę, bo przecież sam nie uważał się za świętego. Pamiętamy więc o jego ubóstwie, o pokorze, o tym jak rozmawiał ze zwierzętami, ale czy to nie uproszczenie duchowości, którą starał się przekazać? Całe jego życie, wskazówki które chciał przekazać pokazywały na Boga jako tego, który nas otacza miłością i zachwyceni tym nie powinniśmy przestawać go wielbić i przekazywać to przesłanie innym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
