niedziela, 1 listopada 2026

Święty Franciszek - Maciej Rajfur, czyli tylko nie mów o nim Biedaczyna z Asyżu

Dziś Wszystkich Świętych, więc to dobra okazja do tego, by napisać o najnowszej książce Macieja Rajfura. Znowu rozmowy, znowu ludzie związani z Kościołem i znowu niebanalnie. Łatwo bowiem opowiadając o Franciszku, chyba najbardziej znanym świętym Kościoła Katolickiego, popaść w banały. Wokół niego narosło tak wiele jakichś dziwnych mitów, że czasem trudno oddzielić prawdę od jakiejś legendy. A przecież mamy nie tylko jakieś jego pisma, ale i owoce, które zostawił, regułę którą potem przez wieki starało się realizować tylu po nim. Niby proste wskazówki, a czasem tak trudne do wdrażania, bo człowiek przecież bywa słaby i nawet próbując realizować dobro, potrafi zapędzić się w jakieś dziwne sytuacje. Zapatrzeni we Franciszka, musimy przede wszystkim zdawać sobie sprawę skąd on sam czerpał siłę, bo przecież sam nie uważał się za świętego. Pamiętamy więc o jego ubóstwie, o pokorze, o tym jak rozmawiał ze zwierzętami, ale czy to nie uproszczenie duchowości, którą starał się przekazać? Całe jego życie, wskazówki które chciał przekazać pokazywały na Boga jako tego, który nas otacza miłością i zachwyceni tym nie powinniśmy przestawać go wielbić i przekazywać to przesłanie innym.