O Kamilu Bednarku i kapeli w której się udziela słyszeli już chyba prawie wszyscy - dzięki programowi Mam talent ten 19-latek stał się gwiazdą i płyta weszła szturmem na listy przebojów. Czy jest tego warta? Ano owszem - otrzymujemy tu mieszankę reggae i dancehall, która sprawia że większość kawałków dobrze buja. To chyba największy plus tej płyty - słychać w niej dużo zabawy i radości z grania tej muzyki. Wokalista musi jeszcze popracować nad techniką bo momentami trudno go zrozumieć ale jego głos naprawdę jest niezły i tworzy fajny klimat szczególnie w spokojniejszych numerach. Na płycie znajduje się jedenaście autorskich utworów oraz dwa covery (Claptona "Tears in heaven" i "I" Kurta Nilsena).
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dancehall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dancehall. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
