Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

Stanisław Soyka w hołdzie mistrzowi, czyli klasyki odkrywane na nowo

Dziś prawie cały dzień mimo średniej pogody różne atrakcje dla dzieciaków, nie dziwcie się więc, że czas na pisanie znaleźć trudno. Ale ważne, że dzieciaki szczęśliwe, nie? A ja już sobie wymyśliłem sposób na to by nie zmniejszyć liczby notatek na blogu poniżej zakładanego limitu. Skoro mniej czytam, mniej oglądam, pozostają jeszcze płyty! Czerwiec więc będzie pod znakiem muzyki. Jak zwykle u mnie różnorodnej, bo rozrzut tego co słucham w zależności od nastroju jet przeogromny. Na dziś jak widzicie płyta polska (zresztą będę starał się żeby było ich jak najwięcej by zachęcać do zakupu i wspierania rodzimych artystów).
Czesław Niemen. Każdy już ma swoje skojarzenia. Stanisław Soyka. No również. A co wyjdzie z połączenia kompozycji jednego i głosu drugiego? Naprawdę ciekawy album.

sobota, 15 stycznia 2011

Stanisław Soyka - tylko brać, czyli Osiecka mniej znana

Od razu muszę się przyznać, że pierwsze przesłuchanie nie powaliło mnie na kolana - Soyka śpiewa po swojemu (choć mniej to wokaliz tak dla niego charakterystycznych), muzycznie też nic nowego - spokojniejsze numery fortepianowe przypominają choćby płyty z tekstami Jana Pawła II czy Szekspira, szybsze brzmią tak jak najlepsze płyty Soyki z Yaniną Iwańskim.  Ale z każdym przesłuchaniem zaczynamy sobie coraz częściej te kawałki nucić pod nosem i to chyba największy komplement jaki możemy przypisać kompozytorowi - robić chwytliwe melodie to on potrafi (choć czasem mamy wrażenie, że już to słyszeliśmy). Było już wiele płyt z tekstami Osieckiej, ale często sięgano po teksty, które już miały wcześniejsze wersje muzyczne.