wtorek, 25 sierpnia 2026

O czy wie Marielle, czyli dlaczego ze sobą nie rozmawiamy otwarcie

Produkcja dość kameralna, ale ciekawy scenariusz sprawia że potem o tym filmie się myśli. Dobrze poprowadzone trzy role i sytuacja, która wydaje się przerastać rodziców nastoletniej Marielle. Niesamowita zdolność jaka się u niej ujawnia, wydobywa na wierzch wszystkie napięcia, konflikty w ich domu, ich niepewność. Każdy przecież, nawet przed żoną/mężem/ba, nawet przed dzieckiem chce wydawać się trochę lepszy, czasem udaje, pewnych rzeczy nie mówi na głos. A co jeśli dziecko zna każdy twój ruch, twoje wypowiedziane nawet szeptem słowo, tak jakby ci towarzyszyło non stop? Już nie można powiedzieć "to nie dla jej uszu", "porozmawiajmy wieczorem bez niej"... Ona i tak wie. A jeżeli zaprzeczysz, jeszcze bardziej będziesz się pogrążał.

Pierwsza myśl: to przecież niemożliwe, ona wymyśla, ona żartuje, potem psychiatra, szukanie wyjaśnienia, lekarstwa... A jeżeli mimo wszystko nic się nie zmienia? 

I tu zaczyna się to co najciekawsze. Wykształceni, ludzie na stanowiskach, ze sporym stażem małżeńskim, nagle zaczynają rozgrywkę nie tylko z partnerem/partnerką ale i własną córką - to powiedz o czym ona/on mówi za naszymi plecami, co robi. Dla dziewczynki to też niełatwa sytuacja, gdy nagle uczestniczy w sprawach, które dotąd raczej były poza jej uwagą i zainteresowaniami. Konflikt w pracy? Romans? Jakieś kłótnie? Jak ma poradzić sobie z tym nastolatka, która powinna przecież wciąż żyć swoimi sprawami, a nie tym co robią i mówią dorośli. 

No i ten otwarty finał. 
Nawet jeżeli ktoś powie, że pomysł fabularny szybko się wyczerpuje, choć ciągnięty jest dalej, to uważam to za ciekawą produkcję, zmuszającą do myślenia. I otwierającą oczy na to jak ważna jest szczerość i komunikacja. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz