W głowie teatralne emocje, ale o nich może za chwilę, a na razie seans filmowy. Wypatruję kolejnych seriali, ale nagrywam również rzeczy, których zwiastuny wydają mi się interesujące i tak właśnie trafiłem na "Milczenie". To całkiem niezły thriller, w którym dość typowo pokazano dramat i determinację ojca, którego córka zaginęła, ale mniej typowy i interesujący sposób pokazano policjantkę, która swoje zasady gubi chcą ratować skórę bratu. I tak naprawdę napięcie między nimi, brak zaufania do władzy, która zawodzi, jest tu ciekawszy, niż podążanie tropem tajemniczego zabójcy ganiającego po lesie za kobietami. Finał co prawda będzie rozgrywkę pomiędzy nim, a ojcem, który jest zresztą strażnikiem rezerwatu jaki obejmuje ten las, to jednak jest już dość schematyczne...
I w sumie nawet trochę szkoda, że bardziej nie pociągnięto tych tajemnic rodzinnych, które potem wpływają na to, że ludzie się zmieniają, podejmują jakieś dziwne decyzje. To może byłoby ciekawsze niż motyw zemsty i wymyślanie motywacji dla zabójcy, który podobno ma być statecznym obywatelem miasta.
Chyba nie przekroczyłem zasad spoilerowania, w tym jednak przypadku uwierzcie: nawet jeżeli bym to zrobił, strata nie będzie wielka. Film jest średniakiem, z potencjalnie fajnymi zdjęciami i klimatem, fabuła jednak jest dość schematyczna i jak na thriller niesie zbyt mało zaskoczeń.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz