Lech Janerka to ikona polskiej sceny muzycznej, ale przyznajmy - od prawie dwóch dekad niewiele nagrywał, rzadko też pojawiał się na trasach koncertowych. Dlatego też ten krążek wyglądany był z taką ciekawością. Czy to pożegnanie? Miejmy nadzieję, że nie, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że to materiał dość gorzki, refleksyjny. Nie pozbawiony ironii, bo tekstowo zawsze Janerka był mistrzem w zabawie słowem, ale muzycznie jest raczej spokojnie, nostalgicznie.
Oczywiście ballady w stylu mistrza są niepowtarzalne i trudno je zestawiać z innymi nastrojowymi kawałkami granymi w radiostacjach, brakuje jednak trochę pazura, który Janerka potrafił czasem pokazać.
Czy to znaczy że jest mało ciekawie? Cholera, worki złota wszystkim, którzy potrafią nie kłaniając się krytykom ani fanom, niskim gustom, a może i oczekiwaniom, nagrywać taki materiał jakby od niechcenia. Więcej energii jest w "Zabawawa", reszta jest jednak spokojniejsza, nastrojowa. Łagodna, nawet wydawałoby się słodka melodia, wokal który nie wchodzi w jakieś ostrzejsze rejestry, cała frajda tkwi jednak w połączeniu tych "piosenek" ze specyficznymi tekstami.
Janerka nie udaje buntownika, jest raczej mentorem, który ze spokojem i krytycyzmem przygląda się co wyprawia ludzkość. Znajdziemy tu i pandemię i odrobinę polityki, ale przede wszystkim nasze głupie zapatrzenie w siebie, bieganie stadem za tym co nam się wmawia...
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,lech_janerka,dupa_jak_sofa.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,lech_janerka,zabawawa.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,lech_janerka,zabawawa.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,lech_janerka,dupa_jak_sofa.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,lech_janerka,dupa_jak_sofa.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz