L.U.C. zawsze wydawał mi się człowiekiem pełnym energii, z masą pomysłów muzycznych, ale na dłuższą metę jednak jego eksperymentu i zabawy z dźwiękami wydawały mi się dość nużące. Zachwyciłem się w 100% dopiero chyba przy Rebel Babel, tą energią, żywiołowością. Ale powiem Wam, że jego najnowsza płytka (dopiero od kilku dni na rynku) jest równie sympatyczna. Masa pozytywnej mocy, świetne pomysły muzyczne, a w dodatku całość w dość lekkim, żartobliwym tonie. Gdy usłyszysz jak Tomasz Kot robi czajnik, to już nic Cię nie zdziwi. Niektórzy po prostu tak mają - oprócz piosenek naprawdę wpadających w ucho, sporo tu dowcipów (np. Relacja z pierwszej połowy spotkania). Same teksty również są z jajem, choć przecież mówią nie zawsze o sprawach wesołych (smutny jest żywot singla), a w dodatku do nagrywania L.U.C. zaprosił ciekawych artystów: oprócz Kota, są również Mecwaldowski, Figura, Czarnecka, Jakubik, Sarsa, Bovska. Nie byłby sobą gdyby jednak nie pobawił się trochę muzycznie, nie łączył różnych estetyk, stąd np. obecność Laboratorium Pieśni, czyli fragmentów muzyki ludowej. Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
środa, 21 marca 2018
GOOD L.U.C.K. - L.U.C., czyli najlepsze przed nim
L.U.C. zawsze wydawał mi się człowiekiem pełnym energii, z masą pomysłów muzycznych, ale na dłuższą metę jednak jego eksperymentu i zabawy z dźwiękami wydawały mi się dość nużące. Zachwyciłem się w 100% dopiero chyba przy Rebel Babel, tą energią, żywiołowością. Ale powiem Wam, że jego najnowsza płytka (dopiero od kilku dni na rynku) jest równie sympatyczna. Masa pozytywnej mocy, świetne pomysły muzyczne, a w dodatku całość w dość lekkim, żartobliwym tonie. Gdy usłyszysz jak Tomasz Kot robi czajnik, to już nic Cię nie zdziwi. Niektórzy po prostu tak mają - oprócz piosenek naprawdę wpadających w ucho, sporo tu dowcipów (np. Relacja z pierwszej połowy spotkania). Same teksty również są z jajem, choć przecież mówią nie zawsze o sprawach wesołych (smutny jest żywot singla), a w dodatku do nagrywania L.U.C. zaprosił ciekawych artystów: oprócz Kota, są również Mecwaldowski, Figura, Czarnecka, Jakubik, Sarsa, Bovska. Nie byłby sobą gdyby jednak nie pobawił się trochę muzycznie, nie łączył różnych estetyk, stąd np. obecność Laboratorium Pieśni, czyli fragmentów muzyki ludowej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz