Nie wiem jak to się stało, że przegapiłem ten serial w ubiegłym roku, ale widząc go w podsumowaniach, mogłem za to obejrzeć go nie czekając co tydzień na kolejny odcinek. Ależ to jest dobre!
Niespieszne, a trzymające za gardło. Cudowny klimat no i zagadka, w której tyle razy masz ochotę krzyknąć: to już, mamy cię, a potem z opadniętą szczęką oglądasz dalej i mówisz... No dobra, nie będę klął.
Małomiasteczkowa zbrodnia, kłamstwa, tajemnice no i śledcza, która wszystkich zna, ale co nie zawsze pomaga. Gdy zarzuca się jej bezczynność, brak efektów, znajomi mogą to robić nawet bardziej boleśnie, niż gdyby byli obcymi ludźmi. Mare Sheehan nie dość, że ma na głowie śledztwo w sprawie zaginięcia młodej dziewczyny, to jeszcze próbuje poskładać do kupy swoje własne życie. Córka się buntuje, mąż znalazł sobie inną, na głowie ma jeszcze starszą matkę, wnuka, którego ubóstwia, ale i wciąż walczy z depresją po samobójczej śmierci syna. Kate Winslet zagrała to fenomenalnie - jakiś trudny do uchwycenia smutek, uciekanie przed bliskością, sięganie po alkohol, różne błędy. Bo mimo intuicji, bycia w pracy nawet poza jej oficjalnymi godzinami, jej też takowe się zdarzają. I czasem ponosi tego konsekwencje. Jest taka ludzka. Matkując wszystkim, a jednocześnie udając, że sama nie potrzebuje pomocy.
Przyzwyczajona, że nawet na pochwały i ciepłe słowa za bardzo nie może liczyć. Żyje pracą, obowiązkami, czasem jedynie pozwalając sobie na minimalną słabość, po której natychmiast z powrotem chowa się za gardą. Jej portret, ale i fajnie zarysowane inne postacie to ogromny walor tego serialu. Nawet morderstwo, czy kolejne zniknięcia nie wystarczyłyby do przykucia naszej uwagi na stałe, gdyby nie fakt, że śledztwo jest przeplatane tymi scenami z życia społeczności, problemami tych ludzi. Co czuje rodzina zaginionej, a co ktoś na kogo rzucono podejrzenie? Tu wszyscy natychmiast o wszystkim się dowiedzą i nawet jak zostaniesz wypuszczony, to już ludzie będą dziwnie patrzeć. To emocje tak bardzo fascynują, a nie jedynie kolejne twisty z podejrzanymi.
Piękne połączenie kryminału i dramatu. I dowód na to, że fajerwerki nie są potrzebne, gdy masz scenariusz i pomysł.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Praca policji jest fascynująca. Tutaj https://odpowiedzi.com.pl/news/artykuly/kobiety-w-policji-jak-wyglada-ich-praca znajdziecie świetny artykuł na temat kobiet w policji. Uważam, że warto się z nim zapoznać.
OdpowiedzUsuń