Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Strony
▼
poniedziałek, 25 stycznia 2021
Granatowy 44 - Grzegorz Kalinowski, czyli glina wśród żołnierzy
Lubię powieści Kalinowskiego, szczególnie te retro, bo mam wrażenie, że do fabuły wkłada masę ciekawostek dotyczących życia mieszkańców stolicy - od swojego konika, czyli meczów piłki nożnej, ale też po inne, bardziej dramatyczne. Akcja jego wielu powieści kryminalnych, czy też jak ja to nazywam przygodowo-awanturniczych, działa się przed wojną, a teraz przyszedł czas na wojnę. I to okres bardzo dla Warszawiaków trudny, czyli okres powstania. Choć tak naprawdę powstanie staje się tłem dla głównej osi wydarzeń, ale autor postanowił, tak jak on to już potrafi, skakać sobie po osi czasu, dorzucając kolejne wspomnienia, które mają pomóc nam w próbach odgadnięcia kto jest kim, a raczej kto dla której strony pracuje. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ludzie przyjmowali w tych trudnych czasach bardzo różne postawy, tyle iż to co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się ześwinieniem, zdradą i czynem zasługującym na kulę w łeb, mogło być realizowaniem zadań pod przykrywką. Niewdzięczna rola, bycie skazanym na niechęć rodaków i niejednokrotnie sytuacje, w których czuło się nawet obrzydzenie do samego siebie. A jednak tacy ludzi mogli bardzo pomóc polskiemu podziemiu, dostarczając informacji, ratując innych, czy wskazując tych, którzy byli największymi kanaliami. O tym właśnie jest "Granatowy 44". To polowanie na widma, na ludzi którzy wydają się zasługiwać na śmierć, a jednocześnie chwilami konieczność samemu tłumaczenia się z tego kim się jest. Skoro jest się funkcjonariuszem Policji Kryminalnej Generalnej Guberni, to dla wielu z założenia oznacza to bycie świnią.

Ta książka jeszcze przede mną, ale mogę polecić ostatnio przeczytane "Sieroty wojny". Poruszająca historia ukazująca, jak jedna decyzja może zaważyć na życiu niewinnych, skrzywdzonych wojną dzieci.
OdpowiedzUsuń