Strony

sobota, 30 maja 2026

Za tobą - Kelly Luce, czyli być "obcym" nigdy nie było łatwo

Okładka zdawać by się mogło zapowiada jakiś kryminał albo thriller, obiecuje tajemnicę, tymczasem "Za Tobą" ma więcej wspólnego z powieścią obyczajową, może z mocnym wątkiem psychologicznym, niż z jakąś intrygą. Tajemnica niby jest, choć ona dość szybko przed nami jest odsłonięta, bo to raczej otoczenie nie wie wszystkiego o bohaterce, a my czytelnicy znamy jej przeszłość i rozumiemy też dlaczego chce ją ukrywać.  

Dziś Rio wiedzie szczęśliwie życie. Ma rodzinę, spełnia się zawodowo, biega maratony. Z Japonią, w której się urodziła i wychowała wiążą ją jedynie rysy twarzy. Gdy pewnego dnia otrzymuje list z zawiadomieniem o śmierci ojca, Rio, a właściwie Chizuru, bo takie jest jej oryginalne imię które potem zmieniła, będzie musiała wrócić do domu i stawić czoła temu, o czym przez całe życie usiłowała zapomnieć. 

Jej ojciec był dumą narodową - muzykiem, który wzruszał i poprzez swoją niepełnosprawność dawał przykład tego że pracą można osiągnąć wszystko. Niestety nie tylko był człowiekiem, który trochę potwierdzał stereotypy o surowych, nie okazujących uczuć Japończykach, ale perfekcjonistą oczekującym iż ze względu na miejsce zamieszkania córka będzie starała się przyjąć kulturę i zasady jego, a nie matki, wolnego ducha, artystki ze Stanów Zjednoczonych. 



Niestety dziewczynce nie było łatwo - od początku była traktowana przez rówieśników jako "inna", jako "mieszaniec", a zamiast wsparcia otrzymywała wskazówki że musi bardziej się starać i że nie będzie dla niej taryfy ulgowej. Śmierć matki jeszcze bardziej uczyniła ją samotną. I wreszcie w napadzie złości postanowiła zemścić się na jednym z prześladowców i wbiła mu nóż do papieru w gardło. Gdy chłopiec zmarł, w kraju rozpoczęła się nagonka na "dziecko mordercę", zamkniętą ją na wiele miesięcy w szpitalu psychiatrycznym, a ojciec zerwał kontakty. Gdy pozwolono jej wyjechać do Stanów do rodziny matki, wyraźnie dano jej do zrozumienia, że do Japonii nie powinna wracać. 

Ten powrót jest więc podszyty trochę lękiem, a prawdziwe emocje jakie sobie w nosi kobieta, skrywane nawet przed najbliższymi. Dopiero tu, mierząc się z przeszłością i własnymi emocjami, Rio będzie musiała poszukać w sobie odpowiedzi na pytanie czemu tak trudno jej opowiadać o tym co przeżyła. 


Mimo, że to pisane z punktu widzenia osoby, która nigdy nie czuła że tradycje i zwyczaje japońskie są jej częścią, ciekawie jest je odkrywać razem z nią. Dziwić ale i zachwycać. Ta odmienność kulturowa, zanurzenie się w klimat i krajobrazy Japonii jest dodatkowym smaczkiem do tej historii. Ciekawej, choć pewnie znajdą się osoby, które powiedzą "oczekiwałem czegoś więcej".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz